Darjeeling Rohini Jethi Kupi (2017 i 2018)

Nazwa: Darjeeling Rohini Jethi Kupi

Kraj pochodzenia: Indie

Miejscowość / Region (prowincja): dystrykt Dardżyling, ogród Rohini

Kultywar: 2017 r.: AV2 (Aloobari Vegetative 2); 2018 r.: B157 (Bannockburn 157)

Numer partii: 2017 r.: Ex-14/17; 2018 r.: Ex-2/18

Zbiór: wiosna 2017 i 2018

Sklep: eherbata.pl

Liście: postrzępione, rzadko całe

Kolor liści: brązowo-oliwkowe

Kolor herbaty: jasnopomarańczowy

Zapach suszu: 2017 r.: pachnie jak skoszona łąka (trawa, koniczyna, mlecz), bardzo ożywczy i kwiatowy zapach; 2018 r.: pachnie jak warzywa suszone, wspaniałe, świeże i delikatne

Tryb parzenia: ok. 4-5 g na czajniczek 250 ml, temperatura ok. 95 C, czas: 2′, 4′ ewentualnie 1,5′ i 3′.

 

Herbata…

Początek wiosny. Usiadłem z książką Ryōkan. Słońce delikatnie mnie grzało po plecach. Jak przywitać należycie Pierwszy Dzień Wiosny?

Z kijem w ręce wędruję do wsi wzdłuż brzegu rzeki.
Na płocie trzyma się jeszcze trochę śniegu,
ale wschodni wiatr przynosi pierwsze oznaki wiosny.
Głos słowika roznosi się od drzewa do drzewa.
Trawa zaczyna pokazywać pierwszy ciemnozielony połysk.
Niespodziewanie spotykam starego przyjaciela.
Siedzimy na pagórku roztaczającym widok na dolinę rzeki
i rozmawiamy ze sobą.
Później w jego domku otwieramy wiele książek
i pijemy herbatę.
W nocy tłumaczę ten wieczorny nastrój na wersy –
Kwiaty śliwy i wiersze, jak wspaniale razem*.

Darjeeling-Rohini-Jethi-Kupi-2017_eherbata_001

Mój wzrok padł na herbatę Rohini Jethi Kupi z Dardżylingu. Pamiętam, że parzyłem ją w zeszłym roku, opisałem ale nie zdążyłem dodać opisu na blogu. Wspaniale. Zrobię porównanie zeszłorocznej z tegoroczną.

Woda delikatnie szumi już w czajniku.

Darjeeling-Rohini-Jethi-Kupi-2017_eherbata_002

Herbata pochodzi z ogrodu Rohini, rozciągającego się na przestrzeni od 500 do 1400 m n.p.m. i znajduje się w niedużej odległości od granic z Bangladeszem, Nepalem, Chinami i Bhutanem. Historia jego bywała bardzo burzliwa. W pewnym okresie swego istnienia 80% ogrodu zostało zniszczone. Od 1994 roku ogród jest odnawiany poprzez obsadzenie go nowymi, starannie wyselekcjonowanymi kultywarami krzewów herbacianych. Obecnie jego powierzchnia zajmuje 145 hektarów.

 

Herbata z roku 2017 pochodzi z kultywaru oznaczonego jako AV2 (Aloobari Vegetative 2), natomiast tegoroczna z kulty waru oznaczonego jako B157 (Bannockburn 157).

Po zaparzeniu i wczytaniu się w zeszłoroczne notatki okazało się, że smak jest diametralnie różny.

Darjeeling-Rohini-Jethi-Kupi-2017_eherbata_003

2017

Parzenie pierwsze było bardzo spokojne, słodkie, kwiatowe. Napar idealny na pójście na wycieczkę, rozłożenie koca, położenie się ze źdźbłem trawy w ustach i oglądania baranków na niebie. Kolejne parzenie było już bardziej kwiatowe, słodkie, z bardzo przyjemnym finiszem. Napar pachniał lekko kwiatowo.

2018

Pierwsze parzenie to jak wybuch wiosny, wszędzie pełno pączków na drzewach, które w oczach pękają wyłaniając młode listki. Bardzo warzywny napar. Jeśli ktoś kocha to w naparach z Dardżylingu, to będzie miał tu fajerwerki w ustach. Wyborna. Pierwsze parzenie wypija się prawie duszkiem. Moc energii, moc wiosny. Kolejne parzenia to już nuty kwiatowe z dalekimi echami warzywnymi, wspaniały dłuższy finisz i to uczucie spełnienia na końcu. Mega pozytywna herbata.

Darjeeling-Rohini-Jethi-Kupi-2017_eherbata_004

* Ryōkan, Jedna misa, jedna szata, Łódź 2015.

Reklamy

Wuliang Gaoshan Oolong 2016

Nazwa: Wuliang Gaoshan Oolong 2016

Kraj pochodzenia: Chiny

Miejscowość / Region (prowincja): Yunnan (雲南)

Zbiór: 2016

Sklep: eherbata.pl

Liście: całe, rzadko postrzępione

Kolor liści: zielone, oliwkowe

Kolor herbaty: jasnożółty z nutami pomarańczowego

Zapach suszu: wspaniały zapach chlebowo-biszkoptowy

Tryb parzenia: ok. 5 g na czajniczek 250 ml, temperatura ok. 90 C, pierwsze parzenie 2 minuty, drugie parzenie 3 minuty, trzecie parzenie 5 minut (można też 2-1-2-4).

 

Herbata…

Junnan w Chinach jest bardzo znanym regionem wśród herbaciarzy. Produkuje się tam ogromne ilości herbaty czerwonej i zielonej. Sklepy zalane są odmianami czerwonej (czarnej) herbaty z tipsami. Niektóre są dobrej jakości, inne wołają o pomstę do nieba. Ale my dziś pić będziemy herbatę turkusową ooolong z Junnanu. Ta wysokogórska herbata produkowana jest ręcznie i posiada certyfikat uprawy ekologicznej.

Wuliang-Gaoshan-Oolong-2016_eherbata_001

Herbata oolong z Junnanu to rzadkość. Ale jak się okazuje, plantacja należy do Tajwańczyka, co daje już zielone światło, iż otrzymamy herbatę turkusową wyprodukowaną przez kogoś, kto się na tym zna.

Wuliang-Gaoshan-Oolong-2016_eherbata_002

Pierwsze co się rzuca w oczy, to ładne, zielone kuleczki zwiniętych ciasno liści. Będziemy mieli do czynienia z oolongiem, któremu bliżej do herbat zielonych, co znaczy, że nie powinien być palony (prażony).

Wuliang-Gaoshan-Oolong-2016_eherbata_003

Już sam zapach suszu wywołał delikatne mruczenie. Piękna chlebowo-biszkoptowa nuta. Praktycznie można wąchać i nie pić. Drżącymi rękoma zalałem jednak…

Wuliang-Gaoshan-Oolong-2016_eherbata_004

Pierwsze parzenia dają wydobyć z herbaty smaki kwiatowe z nutami delikatnych owoców. Gdzieś daleko w tle wyczuwalny jest biszkopt. Finisz długi, łagodny, kwitowy z lekko cytrusowymi nutami owocowymi. Praktycznie po pierwszym parzeniu daje się wyczuć rękę mistrza.

Wuliang-Gaoshan-Oolong-2016_eherbata_005

Kolejne parzenia są bardzo kwiatowe z nutami owocowymi. Ach co za wspaniałe nuty. Biszkopty co prawda są już prawie niewyczuwalne, ale ta delikatność owocowo-kwiatowa wspaniale rozchodzi się po podniebieniu. Bardzo delikatnie, długo.

Wuliang-Gaoshan-Oolong-2016_eherbata_006

Na koniec oglądam jak zawsze liście. I oczom nie wierzę. Co za perfekcyjna obróbka herbaty. Prawie wszystkie liście zachowane są w całości. Bardzo rzadki to przypadek, by któryś trafił się poszarpany. Ręka mistrza wyprodukowała tę herbatę. Polecam uwadze i idę parzyć kolejne czajniczki.

Wuliang-Gaoshan-Oolong-2016_eherbata_007

Wuliang-Gaoshan-Oolong-2016_eherbata_008

Jungle Queen RS 2016

Nazwa: Jungle Queen RS

Kraj pochodzenia: Birma

Miejscowość / Region (prowincja): Góry Czin

Zbiór: 2016

Sklep: One Cup of Tea

Liście: całe, postrzępione, niektóre mocno prażone

Kolor liści: zielone, brązowe, czarne

Kolor herbaty: ciemny pomarańczowy

Zapach suszu: palone drewno (dymny), mokre drewno, ryby wędzone

Tryb parzenia: ok. 3-5 g na 250 ml, temperatura ok. 70-90 C (zalecana, ale ja parzyłem w okolicach 85-90 C), pierwsze parzenie 2 minuty, drugie parzenie 4 minuty, trzecie parzenie 6 minut.

 

Herbata…

Właścicielka sklepu One Cup of Tea określiła tę herbatę jako kapryśną i nieprzewidywalną. Wg mnie jest ona raczej bardzo ciekawa, bo zmienna. Niczym pogoda w Birmie, albo kobieta. No, w końcu to Królowa Dżungli. Zmienność polega na odkrywaniu co rusz nowego oblicza, w zależności od ilości suszu, czy sposobu parzenia.

Jungle-Queen-RS-2016-Birma_001

Herbata zbierana była na północnym zachodzie Birmy w górach Czin. Zbiór odbywał się w porze deszczowej dlatego liście nie miały okazji suszyć się na słońcu. Słoneczne ciepło zastąpiono kamiennymi stołami ogrzewanymi żywym ogniem. Zbiór oczywiście był ręczny. Rolowany natomiast maszynowo, bardzo minimalistycznie.

Jungle-Queen-RS-2016-Birma_002

Birmańczycy określają tę herbatę jako zieloną, jednak z uwagi na sporą oksydację oraz prażenie w One Cup of Tea zakwalifikowano ją do turkusowych. Jak widać granica jest bardzo ruchoma, by nie rzec rozmyta w dokładnym określaniu klasyfikacji. Niemniej zgadam się z Agatą, bliżej jej do turkusowej. Proszę na końcu popatrzeć na liście.

Jungle-Queen-RS-2016-Birma_003

Być importerem herbaty to żaden problem. Zamawiasz, przysyłają i sprzedajesz w kraju. Ale pojechać do danego kraju i samodzielnie przygotować herbaciany susz, to już nie lada wyzwanie. Jak pisze Agata: Z tęsknoty za ciepłem ogniska i potrzeby prażonych smaków wśród klientów – samodzielnie uprażyłam cenne liście nadając im zupełnie nowego aromatu oraz napełniając poddasze „dymówą”.

Jungle-Queen-RS-2016-Birma_004

Mamy więc do czynienia z unikalnym produktem. Zaparzmy więc go i delektujmy poznając się z różnymi obliczami Królowej Dżungli.

Jungle-Queen-RS-2016-Birma_005

Podczas parzenia, jeszcze w czajniczku, poczułem pierwsze aromaty herbaty. Zapach był przedziwny. Przypominał spalony popcorn. A właściwie dobrze przyprażony. Co to może być? Jak będzie smakowała?

Jungle-Queen-RS-2016-Birma_006

I kolejne zaskoczenie. Jak na królową przystało, herbata składała się z wielu smaków, a była to prażona kukurydza czy lekko podpalany karmel z nutą dymną. Można było też odnaleźć wodę i ogień. Dwie skrajności ukazane w innych postaciach. Woda to lekkie posmaki deszczu i mulistej wody, natomiast ogień reprezentowało prażenie i odymienie. Herbata okazała się bardzo smaczna, lekko wytrawna, z finiszem długotrwałym, średnim w swej mocy, przechodzącym w palony karmel. Królowa jest jedna, ale ma wiele oblicz.

Jungle-Queen-RS-2016-Birma_007

Niewątpliwie, herbata zaskakuje i zapewne znajdzie się spora grupa ludzi, która ją pokocha od pierwszego zwilżenia ust oraz pewnie i taka która ją odrzuci. W moim odczuciu na pewno zasługuje na uwagę.
Na koniec liście. Piękne, duże, zielono-oliwkowe. Widać przyprażone i  przypieczone. Widać lekko zbrązowiałe brzegi u innych. Uwielbiam oglądać liście…

Jungle-Queen-RS-2016-Birma_008

Jingmai Autumn Roasted Hong Cha 2016

Nazwa: Jingmai Autumn Roasted Hong Cha 2016

Kraj pochodzenia: Chiny

Miejscowość / Region (prowincja): Jingmai/Lancang/Yunnan (雲南)

Zbiór: wrzesień-październik 2016

Sklep: TheTea

Liście: całe i postrzępione

Kolor liści: ciemnobrązowy, orzechowy

Kolor herbaty: czerwony

Zapach suszu: tytoń i wiśnia

Tryb parzenia: ok. 5-7 g na 300 ml, temperatura ok. 95 C, pierwsze parzenie 1,5 minuty, drugie parzenie 2,5 minuty, trzecie parzenie 4,5 minut. Próbowałem też innych czasów np. 1; 1; 2 i 3, a także 1,5; 1,5 i 2 oraz 0,5; 1; 1,5; 2 i 2,5.

 

Herbata…

Przystępując do Klubu TheTea nie miałem najmniejszego pojęcia z jak fantastycznymi w smaku i perfekcyjnie dobranymi herbatami będę miał do czynienia. Różnorodność comiesięcznych herbat jest po prostu oszałamiająca. To doskonały sposób by poznawać, smakować, poznawać i znów smakować.

Jingmai-Autumn-Roasted-Hong-Cha-2016_thetea_001

Poniżej jedna z propozycji z listopada 2016 roku. Wspomnienie, bo herbatę parzyłem, smakowałem, wrażenia zapisałem i zrobiłem zdjęcia ponad rok temu. A smak pamiętam do dziś. Jeśli kiedyś zapiszecie się do Klubu TheTea, będziecie wiedzieli o czym piszę.

Jingmai-Autumn-Roasted-Hong-Cha-2016_thetea_002

Herbata pochodzi z chińskiego regionu Yunnan. Region jest jakby na nowo odkrywany przez smakoszy herbaty oraz coraz bardziej doceniany. Można rzec, że w Polsce herbaty z tego regionu goszczą od niepamiętnych czasów. Ale nie takiej jakości.

Jingmai-Autumn-Roasted-Hong-Cha-2016_thetea_003

Wyprodukowano ją we wsi Jingmai przez panią Ye Jing Yu, przedstawicielkę mniejszości etnicznej Dai. Liście pochodzą z naturalnego ogrodu, w którym nie są stosowane ani herbicydy, ani pestycydy. Krzaczki są stosunkowo młode. Lekko skręcona forma i pełne utlenienie nadają herbacie swoistego charakteru.

Jingmai-Autumn-Roasted-Hong-Cha-2016_thetea_004

Smak podczas pierwszych parzeń oferował sporą ilość wyczuwalnych nut przejrzałych owoców (głównie wiśnia, śliwka) i jesiennego miodu. Bardzo dobra czerwona herbata, bardzo słodka, z ładnym dłuższym słodkawym finiszem.

Jingmai-Autumn-Roasted-Hong-Cha-2016_thetea_005

W kolejnych parzeniach (2, 3…) smak herbaty nadal jest mocny, bardzo dobry, słodkawy, z nutami wiśni, finisz coraz krótszy, ale nadal bardzo smaczny, słodki.

Wspaniała herbata. Nadaje się do wielu parzeń.

Jin Mao Feng

Nazwa: Jin Mao Feng

Kraj pochodzenia: Chiny

Miejscowość / Region (prowincja): Yunnan (雲南)

Zbiór: brak danych

Sklep: Czajownia

Liście: postrzępione, połamane

Kolor liści: jasnobrązowe, brązowe

Kolor herbaty: czerwony

Zapach suszu: doskonałej jakości tytoń

Tryb parzenia: ok. 3-4 g na 300 ml, temperatura ok. 90 C, pierwsze parzenie 2 minuty, drugie parzenie 3 minuty, trzecie parzenie 5 minut.

 

Herbata…

Herbaty z prowincji Junnan z południowo-zachodnich Chin są bardzo często niedoceniane. Owszem, jak wszędzie, produkuje się tam masowo herbaty, ale są też ciekawe odmiany, godne uwagi. Prezentowana poniżej herbata nie należy do masowych produktów, ale do niszowych również nie. Warto jej jednak poświęcić chwilę by poznać smak.

Jin-Mao-Feng_003

Trzy górne listki, pokryte meszkiem, nazywane tipsami, to złoto-brązowa moc naparu. W ich podłużnym zwinięciu zawiera się cały aromat. Do parzenia tej herbaty trzeba podejść bardziej finezyjnie.

Jin-Mao-Feng_004

Podczas pierwszego parzenia wyczuwalna jest lekka goryczka, palone drewno, śliwka oraz dymny posmak. Finisz jest długi, powoli rozchodzi się po podniebieniu od ostrego dymno-śliwkowego po łagodny owocowy (konfitury).

Jin-Mao-Feng_001

Kolejne parzenia (drugie i trzecie) łagodnieją stopniowo. Brak już tej goryczki i dymne akcenty ustępują bardziej owocowo-kwiatowym. Posmaki śliwkowe również słabną.

Jin-Mao-Feng_002

Ta czerwona herbata może nas zachwycić swoim bukietem smaków, o ile nie przeparzymy jej za mocno. A wierzcie mi, łatwo to uczynić. Bez wstydu przyznam się, że mnie się to już zdarzyło. Nie należało to do przyjemnych doznań. Jak już wspominałem, do tej herbaty należy podejść z finezją. Nic na siłę. A wtedy otworzy się przed nami w całej krasie. I tego wam życzę!

Jin-Mao-Feng_006

 

Qi Hong Mao Feng

Nazwa: Qi Hong Mao Feng

Kraj pochodzenia: Chiny

Miejscowość / Region (prowincja): Anhui

Zbiór: brak danych

Sklep: Czajownia

Liście: połamane

Kolor liści: kasztanowe

Kolor herbaty: ciemny pomarańcz

Zapach suszu: tytoń z nutą wiśni

Tryb parzenia: ok. 5-6 g na 300 ml, temperatura ok. 95 C, pierwsze parzenie 1 minuta, drugie parzenie 2 minuty – eksperymentalnie 3 parzenie 4 minuty.

 

Herbata…

W południowo-wschodnich Chinach, przecięta na pół rzeką Jangcy, leży prowincja Anhui (安徽). Utworzona jeszcze w czasach dynastii Qing, pozostała prawie bez zmian w swych wytyczonych granicach. Prezentowana dziś herbata pochodzi właśnie z tego regionu.

qi-hong-mao-feng_czajownia_001

Qimen czyli Wielka Brama, odnosi się do miasta o tej samej nazwie w prowincji Anhui, służyła jako powitanie dla dygnitarzy.

qi-hong-mao-feng_czajownia_002

Ta czerwona herbata, typu Mao Feng, produkowana jest z końcowych pędów herbacianych. W 1999 roku, Towarzystwo Miłośników Herbaty, uhonorowało ją tytułem herbaty roku.

qi-hong-mao-feng_czajownia_003

Smak herbaty jest wyrazisty, owocowo dymny, finisz ostry i dymny. Wyczuwalne nuty czekolady, wiśni i kasztanów gdzieś w tle. Napar ma bardzo ładny, charakterystyczny zapach.

qi-hong-mao-feng_czajownia_004

W drugim parzeniu smak mniej wyrazisty, łagodniejszy, bardziej owocowy niż dymny, finisz łagodnie rozchodził się w ustach z owocowy posmakiem.

qi-hong-mao-feng_czajownia_006

W trzecim parzeniu (eksperymentalnym, o czasie 4 minut) wyczuwalna lekka goryczka, nuty miodowe, rodzynkowe z wiśnią mocno sfermentowaną.

Bardzo smaczna podwieczorkowa herbata.

Zhu Shan Hong Shui Oolong 2016

Nazwa: Zhu Shan Hong Shui Oolong 2016

Kraj pochodzenia: Tajwan

Miejscowość / Region (prowincja): Nantou

Zbiór: maj 2016 (prażenie październik 2016)

Sklep: TheTea

Liście: całe, zwinięte w kuleczki

Kolor liści: kasztanowe, zgniłozielone

Kolor herbaty: ciemny pomarańcz z domieszką żółtego

Zapach suszu: grzanki i spieczony chleb, delikatne nuty owocowe

Tryb parzenia: wrzątek, ok. 5-6 g, kilkudziesięciu sekundowe przepłukanie liści, serie krótkich zaparzeń, można także w czajniczku zaczynając od 2 minut

 

Herbata…

Herbatę otrzymałem w lutym br. w ramach TheTea Club. To bardzo wartościowa forma rozprowadzania ciekawych i jednocześnie unikatowych herbat. Polecam uwadze czytających zarówno klub jak i sklep TheTea.

Herbata pochodzi z centralnej części Tajwanu, który słynie z produkcji herbat oolong. Niektórzy twierdzą, że stamtąd pochodzą najlepsze oolongi, m.in. Dong Ding oraz Shan Lin Xi. Nie podchodzę do tego tak ortodoksyjnie. Dla mnie herbata ma smakować, a nie stać na podium.

Zhu-Shan-Hong-Shui-Oolong-2016_TheTea_001

Liście zbierano ręcznie w niewielkim i naturalnym ogrodzie w maju 2016 roku. Proces obróbki to średni stopień prażenia (które przeprowadzono w październiku 2016 r.)  i taki sam średni stopień oksydacji liści. W efekcie powstała bardzo delikatna i owocowa, w swym charakterze, herbata.

Zhu-Shan-Hong-Shui-Oolong-2016_TheTea_002

Zapach suszu to mieszanka doskonale przypieczonych grzanek, spieczonego chleba, z delikatnymi nutami owocowymi w tle. Herbata doskonale pachnie zarówno jako susz, jak i napar.

Zhu-Shan-Hong-Shui-Oolong-2016_TheTea_003

Zhu Shan Hong Shui to dobrze przyprażony oolong, jak pokazała degustacja można odnaleźć w nim  nuty spieczonego chleba, jesiennego miodu, grzanek oraz akcenty zbóż. W tle ledwo dostrzegalne nuty owoców. Bardzo fajny i miły dla języka finisz.

Zhu-Shan-Hong-Shui-Oolong-2016_TheTea_004

Wspaniała herbata do przyjęcia gości, jak i codziennego picia. Na pewno szybko się nie znudzi. Ma spory potencjał zapachowy i smakowy.

Zhu-Shan-Hong-Shui-Oolong-2016_TheTea_005

Na koniec herbaciane liście. Uwielbiam je oglądać, co pewnie nie raz już pisałem. Wśród herbaciarzy jest to normalne, ale wiele osób postronnych przygląda się zawsze z nieukrywaną obawą o moje zdrowie psychiczne 😉